piątek, 19 czerwca 2015

Rozdział 47. Jestem w ciąży.

Rozdział dedykuje : Monika Blanco.


 Przeczytałaś ?
Zostawiając po sobie maluteńki ślad 
Wywołujesz u mnie uśmiech :)




*Violetta*



- Mam zniknąć z twojego życia ? - zapytałam.

- Tak. - odpowiedział, a w moich oczach pojawiły się łzy. Zaśmiał się i mnie przytulił. - Bardzo cię kocham i przejdziemy przez to razem. Obiecuje, że kiedyś będziemy mieli wspólne dziecko. - musnął moje czółko.

- Ale musisz liczyć też na to, że to się nie uda i...

- Uda się. Uwierz mi. Będziemy mieli dziecko. Obiecuje. - powiedział i mnie mocniej przytulił.

- Dziękuje, że mnie wspierasz i przy mnie jesteś. - podziękowałam.

- Byłbym od początku, ale mi nie powiedziałaś. - oznajmił. - Idziemy na dół ?

- Tak.


wtorek, 16 czerwca 2015

Chcecie konkurs na One Shot'a ??

Zbliża się dużymi krokami 100.000 wyświetleń na tym blogu :))
Z czego się bardzo cieszę z tej okazji chciałabym was zorganizować konkurs na OS. :D
Nigdy nie sądziłam , że uda mi się oczywiście z waszą pomocą osiągnąć taką liczbę odwiedzin < 33
Jesteście wspaniali :**

W komentarzach piszcie czy weźmiecie udział w konkursie czy nie.
Bo jak będzie chciało mało osób to po prostu nie zrobię go :D

Pozdrawiam Tini Verdas *,*

piątek, 12 czerwca 2015

Rozdział 46. Czemu mi nie powiedziałaś ?



 Rozdział dedykuje : Martyna Markiewicz
 

 Przeczytałaś ?
Zostawiając po sobie maluteńki ślad 
Wywołujesz u mnie uśmiech :)
 

  
*Leon*

Obudziłam się w nocy. Spojrzałem na zegarek 2:37. Odwróciłem się w prawą stronę. Gdzie jest Violetta ? Może poszła do łazienki. Udałem się na dół do kuchni w celu napicia się czegoś. Zobaczyłem Violę siedzącą na podłodze opartą o szafki. Szybko zobaczyłem, że płacze. Usiadłem obok niej i przytuliłem ją. Wtuliła się we mnie i płakała.
- Skarbie już wszystko dobrze. - szepnąłem w jej włosy.
- Nic nie jest dobrze. - powiedziała i otarła łzy.
- Co się stało ? - zapytałem spoglądając w jej śliczne, zapłakane oczy.
- Wszystko się psuje. - oznajmiła.
- To znaczy ? Nie rozumiem o czym mówisz. - skierowałem się do szatynki.
- Może i lepiej, że nic nie rozumiesz. - szepnęła. - Chciałabym pojechać gdzieś na jakieś krótkie wakacje. Oderwać się o tego codziennego życia. - mówiła.

piątek, 5 czerwca 2015

Rozdział 45. Obiecuje, że pierwszy się dowiesz.

Rozdział dedykuje : Lodo Zodia Comello

 Przeczytałaś ?
Zostawiając po sobie maluteńki ślad 
Wywołujesz u mnie uśmiech :)
 



*Leon*

- Skąd się biorą dzieci ? - zapytał mój syn.
- No właśnie Leonku. Skąd się biorą dzieci ? Bo my z Jimem nie wiemy. - dołączyła się do pytania Violetta. Tak, bo ona na pewno nie wie. Czujecie ten sarkazm ?
- A po co wam to ? - spytałem.
- Bo chcemy wiedzieć. - odpowiedział młody.
- No wiesz. Dzieci są wtedy kiedy jest... dwójka ludzi, kobieta i mężczyzna, którzy się bardzo kochają. Rozmawiają o tym , że chcą dziecko. I jeśli oboje chcą to pocałują się i przytulą. Wtedy w brzuszku dziewczyny rozwija się mały stworek i mieszka tam przez 9 miesięcy. - wyjaśniłem. Violetta się zaśmiała.
- Tak ? - spytał Jim patrząc mi w oczy.
- Tak. - posłałem mu uśmiech.

piątek, 29 maja 2015

Rozdział 44. Skąd się biorą dzieci ?

Rozdział dedykuje : Tini♥


 Przeczytałaś ?
Zostawiając po sobie maluteńki ślad 
Wywołujesz u mnie uśmiech :)
 
*Leon*



- Jaa... - zaczęła. Zobaczyłem w jej oczach łzy. Mam nadzieje, że to ze szczęścia. - Leon ja nie mogę. Przepraszam. - powiedziała i wybiegła z jadalni. Wstałem i usiadłem zrezygnowany na krześle. Schowałem twarz w dłonie. Postanowiłem pójść zobaczyć gdzie pobiegła moja narzeczona dziewczyna. Znalazłem siw naszej sypialni. Nie było jej tam. Udałem się do łazienki. Zapukałem leciutko w drzwi. Słyszałem cichy szloch.

- Skarbie.. mogę wejść ? - zapytałem. Nie usłyszałem odpowiedzi. - Violu... - chwyciłem z klamkę. Zamknięte. - Słońce otwórz drzwi. - usłyszałem, że przekręca kluczyk w drzwiach. Uchyliłem drzwi i wszedłem do środka. Zobaczyłem, że siedzi oparta o wannę. Usiadłem obok niej.

- Jeśli powiesz, żebym się wynosiła. Ja to uszanuję i zaraz mnie nie będzie. - zaczęła wstawać. Przytuliłem ją do siebie.